
Wynocha z mojego nieba, chłopaki!
Wynocha z mojego nieba, chłopaki!
Nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu.
Gdyby Ziemia nadal była rajem i żyły by na niej wyłącznie Anioły pospołu z ludzi, gdyby nie było nas, Czarnych, wkrótce wszyscy przestali by mieć świadomość dobra, gdyż rozpłynęło by się ono w wiecznym Blasku. Dobro musi być świadomym wyborem, a nie jedyną możliwością.
Nie poświęca się życia dla symboli.
Nagle dowiadując się, że umieram, przestałam bać się żyć.
Kto wyrzekł się swojej rodzinnej ziemi, ten się i swojego Boga wyrzekł.
Tępak nie zadaje pytań.
Żyjmy tak, jakby nie było żadnej nadziei, a jeśli się rozczarujemy, to pozytywnie.
Przyjacielu - ciągnął Leszek - zniewalają nas rzeczy, których nie wybaczamy.
Człowiek planuje, Bóg z tego żartuje.
Na tym polega tragizm miłości, że człowiek nie może kochać niczego bardziej niż tego, za czym tęskni.