Rodzina. Luke, obiecałeś.
Rodzina. Luke, obiecałeś.
Boże, broń nas od przyjaciół. Z wrogami poradzimy sobie sami.
Widzicie, wspomnienia wywołują ból. Najdotkliwszy zaś sprawiają najlepsze z nich.
Węch ma tę cudowną właściwość, że nie wiąże się ze stanem posiadania.
Kto wiele chce, ten mało ma.
Jest we mnie coś, co nie do końca odpowiada ogólnie przyjętym normom, zasadzie „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Pociągają mnie nie te rzeczy, co trzeba: lubię pić, jestem leniwy, nie mam boga, polityki, idei ani zasad. Jestem mocno osadzony w nicości, w swego rodzaju niebycie, i akceptuję to w pełni. Nie czyni to ze mnie osoby zbyt interesującej. Nie chcę być interesujący, to zbyt trudne.
Nie ufam tym, którzy są przekonani, że mają wielu przyjaciół.
To znak, iż nie znają ludzi.
Myśli mają moc, Lia.
Nie tylko do poznania prawdy trzeba być przygotowywanym. Do zobaczenia piękna także.
A zwątpienie jest wyzwaniem rzucanym przez Boga, bo czujesz wtedy Jego brak i cierpisz.
Gratulacje – najpiękniejsza forma zawiści.