
Żyję tobą, Sky – mówi przy moich ustach. – Tak ...
Żyję tobą, Sky – mówi przy moich ustach. – Tak bardzo tobą żyję.
Długa jest droga do raju skarbie, więc nie przejmuj się drobiazgami.
Ojciec za pieprz życia uważał miłość w wielorakiej postaci.
Podróż na dachu pociągu, jadącego w stronę
zachodzącego słońca. Wiatr we włosach.
I to uczucie... Uczucie cudownej wolności.
Każdy sen, ten czarowny i piękny, zbyt długo śniony zamienia się w koszmar.
A z takiego budzimy się z krzykiem.
Wszyscy porządni faceci mają błękitne oczy.
Wielki człowiek jest jak orzeł; im wyżej się wznosi, tym mniej jest widziany, ukarany za swą wielkość samotnością duszy.
- Wiesz, że są tacy goście, którzy czują się zaszczuci w towarzystwie mądrzejszych od siebie? Ja na szczęście do nich nie należę.
Przestań żałować swojego życia. Zacznij z niego korzystać.
Tylko się trzymaj.
Całkiem możliwe, że wyśmieją moje prace - ale to nie szkodzi, bo mnie się one podobają. Niech się pośmieją, pomruczą i poszepczą, niech się krzywią z niesmakiem albo niech ziewają z nudów, jeśli mają takie życzenie; jak już skończą, wrócę do domu i będę malował dalej.
A co zrobię, kiedy moje obrazy się im spodobają? To samo.