Najprostsze rozwiązania zawsze okazują się najlepsze...
Najprostsze rozwiązania zawsze okazują się najlepsze...
Czasami trzeba oszukać samego siebie, aby mniej bolało.
Warto otaczać się ludźmi, którzy marzą, tworzą, wierzą i myślą, ale przede wszystkim warto otaczać się tymi, którzy widzą w Tobie więcej dobrego niż Ty sam w sobie dostrzegasz.
Nie dbasz - stracisz, prosta sprawa. Tysiące lat cywilizacji, a wy nadal tracicie ludzi, których kochacie i lubicie. Nie trać mnie, proszę.
Bez pożytku jest wiedzieć rzeczy, których nie rozumiemy, nie mniej szkodliwe jest rozumieć rzeczy, których nie wiemy.
Marzenia to nie to o czym myślisz przed snem. To coś co nie daje Ci spać.
Obudziłam się z zimowego letargu/ wiosennego przesilenia/ własnej naiwności i już wiem, że...nie potrzebuję relacji, która rozkazuje codziennie o siebie walczyć. Nie chcę słyszeć półsłówek rzucanych ciągle gdzieś z oddali. Nie godzę się z obojętnością i nie jestem w stanie znieść dalszej pasywności. Zmieniam reguły gry. Pstryk!
Kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje.
Bo w pewnym momencie trzeba sobie uświadomić, że niektórzy ludzie pozostają w sercu, ale nie w życiu.
Ludzie, którzy w przeszłości zostali mocno zranieni, są bardziej lojalni, ponieważ nie chcą, aby ktoś cierpiał tak jak oni.
Ale on nie przychodził. Może jest zajęty, żeby znaleźć czas dla mnie - rozważałam. Ale trzy miesiące to nieco długo. Nawet jeżeli nie mógł się ze mną spotkać, to przynajmniej mógłby podnieść słuchawkę telefonu i zadzwonić. Doszłam do wniosku, że zupełnie o mnie zapomniał. Okazało się, że nie jestem dla niego ważna. A to bolało - jakby w sercu zrobiła mi się mała ranka. Nie powinien był obiecywać, że jeszcze kiedyś przyjdzie. Obietnice- nawet te niezobowiązujące - zostają człowiekowi w pamięci.