Nawiększym złem starości jest nie ...
Nawiększym złem starości jest nie mieć zaufania do siebie samego.
To śmieszne, że coś może się
rozgrywać niemal na oczach ludzi,
a oni i tak wyciągną fałszywe wnioski.
Ale trudno się dziwić, skoro wszystko
ma dwie strony, a ludzie zwykle widzą
tylko tę jedną - zewnętrzną.
Trudno jest zdefiniować sprawiedliwość, jeszcze trudniej zaś ją osiągnąć.
....pod koniec pieniędzy zostawało jeszcze bardzo dużo miesiąca.
Gdy się człowiek ukrywa i jest osaczony, moralne hamulce puszczają.
Zmęczonych, biednych ludzi nie stać na serdeczność.
Życia wystarcza zaledwie na tyle, by musnąć powierzchnię doświadczenia.
Dzieło sztuki, które jest po to, by je popsuć? Tak jak moje życie, jak sądzę.
Lis może zmienić skórę, ale nie swoje przyzwyczajenia.
Ma tak pusto w głowie, że kiedy się drapie nad uchem, idzie pogłos jak z bębna.
Usta zamykają się wtedy,
gdy mają do powiedzenia
coś ważnego.