Mówię, bracia, czas jest krótki.
Mówię, bracia, czas jest krótki.
Straszną jest rzeczą, kiedy dusza
zmęczy się życiem szybciej niż ciało.
Śmierć i życie - to tylko orzełek i reszka tej samej monety.
Vulnerant omnes, ultima necatwszystkie ranią, ostatnia zabija.
Ci, których wróg chwali, pewnie najmniej warci.
Wbrew potocznemu mniemaniu cierpienia przywiązują nas, przygważdżają do życia: są to nasze cierpienia, pochlebia nam możność ich wytrzymywania, zaświadczają one o naszym statusie bytów, nie zaś widm. A tak gwałtowna jest duma z cierpienia, że przewyższa ją tylko duma z cierpień już doznanych.
Ludzie nie zmieniają się w ten sposób: nie zmieniają się sami, człowiek zmienia się, kiedy jest zmuszony przeżyć coś i wtedy dopiero stwierdza, że nastąpiła zmiana.
Nie ma przypadkowych spotkań i ludzie też nie stają na drodze naszego życia, ot tak. Każdy człowiek zostaje nam dany po coś, aby czymś nas ubogacić, dopełnić, coś pokazać czy uświadomić. Poprzez ludzi dostajemy od życia tysiące szans na to, aby stać się lepszym człowiekiem lub aby temu człowiekowi pokazać coś, czego on do tej pory nie dostrzegł.
Trudno jest rozstać się z jakimś nawykiem i nie mieć uczucia, że to ostateczne pożegnanie.
Lecz czymże była śmierć, jak nie przejściem do nowego życia, odwróceniem kartki.
Życie. Takie piękne, a jednocześnie takie ciężkie.