Posmutniałam. Żal mi było tego pana. Co z tego, że ...
Posmutniałam. Żal mi było tego pana. Co z tego, że był pijany? Był nieszczęśliwy. Bardzo.
Jak łatwo było przemknąć na drugą stronę - przepłynąć z błękitu w czerń.
Czasami żałuję, że nie potrafię się porządnie wkurwić. Już zapomniałem, jak to jest.
Nie martw się zbytnio - żyj!
Ciągle mieliśmy zbyt pełne serca.
Co to znaczy? Że każde z nas żywiło
osobne, niespełnialne nadzieje, które
taszczyliśmy z sobą jak sekretne walizeczki.
Dyskutuje się z chęci mówienia. Rozmawia się z chęci słuchania.
Nie ten jest mądry, kto wiele spraw umie,lecz kto złe od dobrego rozeznać rozumie.
Życie to zbyt wielka rzecz, aby mogło się skończyćzanim wydamy ostatnie tchnienie.
(...) trzeba być grzecznym, by być kochanym.
(...) zawsze lepiej żyć z szaleńcem, którego znasz i wiesz, czego się po nim spodziewać, niż z szaleńcem, który dopiero przestąpił próg domu wariatów.
Rzadko jednak zaprzątam sobie tym
głowę. Co za różnica, jaka jest prawda, przecież dzięki niej nie zdobędę jedzenia.