Zabliźnij publicznie te krwawe, prywatne rany.
Zabliźnij publicznie te krwawe, prywatne rany.
Kiedy my się załamujemy, wszystko się załamuje.
Nie mam nic, więc jestem wszystkim
Nie pytajcie mnie, jak wyglądała moja matka: czy można opisać słońce? Z mamy promieniowało ciepło, siła, radość. Bardziej pamiętam te odczucia niż rysy jej twarzy. Przy niej śmiałem się i nic złego nie mogło mi się przytrafić.
Najpiękniejsze lata życia to te, które są jeszcze przed nami...
Cóż, miłość można kupić po cenie rynkowej, ale z dobrym gustem trzeba się urodzić.
Czasem to właśnie małe rzeczy liczą się najbardziej.
I choć naprawdę nigdy ze sobą nie rozmawiali, zawsze dokładnie wiedziała, co on by powiedział.
Tylko ten, kto pogodzi się ze śmiercią, jest gotowy żyć.
Kobieta, która publicznie się rozbiera, przypomina mi reżysera filmu kryminalnego, który na wstępie zdradza rozwiązanie.
Może zamiast myśleć o tym, czego ci brakuje, skupisz się na tym, co masz w zasięgu ręki?