Już naprawdę nie ma nic oprócz tuczarni i kościołów.
Już naprawdę nie ma nic oprócz tuczarni i kościołów.
Miłość jest tym, o czym marzysz, paląc trzeciego papierosa.
Lepszy nowy wzór, niż łatanie dziur.
Dojrzałość zobowiązuje do akceptacji faktu, że niektórzy ludzie mogą być tylko w Twoim sercu - a nie życiu. Nie ma sensu żebrać o miłość - a już tym bardziej zmuszać do niej. Jeśli nie chcę być, bo woli bywać - odpuść... po prostu odpuść.
I nawet królowa nie uratuje jego pięknego tyłka.
I myśleliśmy o tej nieprawdopodobnej rzeczy, którą przeczytaliśmy, że ryba, samotna w swoim słoju - smutnieje, a kiedy jej włożyć lusterko - znów robi się wesoła...
Idziesz albo umierasz, taki jest morał tej opowiastki.
W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit.
To dobrze, że jest miłość. Jest lepsza od nadziei. Nie umiera. Zostaje.
To co dla jednych jest defektem, dla innych stanowi kulturę życia.
Nie doceniliśmy, mój drogi, dziejowej roli błędu jako fundamentalnej Kategorii Istnienia. Nie myśl po manichejsku! Podług tej szkoły Bóg stwarza ład, któremu szatan wciąż nogę podstawia. Nie tak! Jeśli dostanę tytoń, napiszę zbywający w księdze filozoficznych rozdziałów ostatni rozdział, mianowicie antologię Apostazy, czyli teorię bytu, który na błędzie stoi, albowiem błąd się błędem odciska, błędem obraca, błąd tworzy,
aż losowość zamienia się w Los Świata.