Śmierć chroni od miłości a miłość od śmierci.
Śmierć chroni od miłości a miłość od śmierci.
Nie karz się za to, że nie znasz wszystkich odpowiedzi. Nie zawsze musisz wiedzieć, kim jesteś albo widzieć swoją przyszłość. Czasem wystarczy, jeśli znasz swój następny krok.
Gaśniesz, bo wszystko ukrywasz, swoje emocje, problemy, swoją historię. Nie wiesz, kim jesteś, więc budujesz, nie czerpiąc z siebie.
Poszedłeś za uczuciem miłości. A to uczucie czasami zabija.
Jakoś żyłem. Jakoś – z najwyższym trudem – oddychałem.
Niektórzy pojawiają się znienacka. Mieszają, mącą w naszych sercach. A potem znikają bez pożegnań. Żadne czary, tylko nasza naiwność pozwala byle komu się oswoić.
Ja już teraz niczego nie chwalę ani nie ganię. To głupie stanowisko wobec życia.
Może trochę będę tęsknił, jeżeli przybłąka się do mnie jakaś myśl o tobie.
Nasza przeszłość nadaje kształt naszej przyszłości.
Zabijamy wszystkie gąsienice, a potem narzekamy, że nie ma motyli.
Odchodzimy osobno, ale razem.