Obudzisz się, ty, moja królewno...
Obudzisz się, ty, moja królewno...
Zawsze i wszędzie znajdą się ludzie, którzy wszystko widzieli.
Czasem lękam się, że jest za dobrze.
Smuciła się,że będzie tęsknić za nim każdego dnia aż do smierci. I płakała nad sobą i zmianami,które w niej zaszły,bo czasami nawet zmiana na lepsze jest jak mała smierć.
Cokolwiek ją czekało, wiedziała, że otworzy serce i podąży tam, dokąd ją ono zaprowadzi. A tymczasem będzie po prostu żyć.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?
Przyzwyczajenie - największy wróg miłości...
Mrużąc oczy gapili się na to małe, koślawe przeznaczenie, które mimo wszystko zawierało w sobie każdą możliwość, tak jak w pudełku zapałek jest i to, że przy jego pomocy podpalić można świat.
Nocą, myśli mają nieprzyjemny zwyczaj zrywania się ze smyczy.
Lecz czymże jest każdy ocean, jeśli nie morzem kropel?
Ja w czasie wojny nie spotkałem ani jednego przyzwoitego Niemca.
Na pewno gdzieś byli, ale ja ich nie spotkałem. Pamiętam za to
niebywałą butę i pogardę w codziennych kontaktach.
I ciągły krzyk. Oni zawsze krzyczeli.