
Trudno o lepsze lekarstwo na przygnębienie niźli praca na rzecz ...
Trudno o lepsze lekarstwo na przygnębienie niźli praca na rzecz innych
“ Gdy robi nam się ciężko na duszy, to jaka ona jest - przygnębiona? Rozstrojona? Niewidzialny, lecz gęsty, bardzo gęsty opar szczelnie wypełnia pierś, oblepia serce i wgniata je gdzieś w głąb, do środka. A my czujemy tylko ten ucisk, ten ciężar, i nie od razu uświadamiamy sobie, co nas tak przytłoczyło ”
Człowiek czasem myśli, że jest śmieszny, jak upierdoli drugiego.
Najlepsze pomysły często przychodzą do głowy w pozornie beznadziejnych sytuacjach.
- Nie jesteś zwyczajna, Gwendolyn - wyszeptał, gładząc mnie po włosach. - Jesteś całkiem, zupełnie niezwykła.
Ku czemu idziemy? A mnie się zdaje, że do niczego nie idziemy. Zawsze tylko jesteśmy w drodze.
Zgryźliwość kojarzy mi się z radością, która źle skończyła.
Tak mocno odczuwam swoją wolność, że nie panuję już nad sobą.
(...) rodzina nie jest cennym klejnotem, który należy chronić za wszelką cenę. On widzi ją bardziej jak silne i rozgałęzione drzewo, zdolne dać odpór czasowi i przestrzeni.
Nigdy nie marnuj czasu, próbując wytłumaczyć kim jesteś ludziom, którzy postanowili Cię nie zrozumieć.
Kto za dużo wyrzuca, rychło nie ma nic!