Na ogół staram się zwalczać własne szajby. Tę pielęgnuję.
Na ogół staram się zwalczać własne szajby. Tę pielęgnuję.
Nasze nieszczęście osiąga najwyższy punkt dopiero wtedy, gdy przewidujemy, że w najbliższej przyszłości powinna się pojawić praktyczna możliwość szczęścia.
I coraz większa była/nad moim dniem wieczność.
(...)zmieniałem się w kałużę głupoty.
Ach, ta boleść. Och, ten ból. Zawsze pada. W duszy mej.
Samotność - jakaś ty
przeludniona.
Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj
A kiedy ona cię kochać przestanie, zobaczysz noc w środku dnia, czarne niebo zamiast gwiazd, zobaczysz wszystko to samo, co ja.
Istnieją rzeczy piękne.
To miasto umarło.
Ale to już los wszelkiej dialektyki - kto wojuje pojęciami, od pojęć ginie.