Widz w teatrze: Niech się pan, z łaski swojej, odchyli ...
Widz w teatrze: Niech się pan, z łaski swojej, odchyli troszkę, bo ja nic nie widzę.
Stach Paluch: To niech pan idzie do lekarza, od oczów.
Jaka praca, taka płaca.
Armia, małżeństwo, kościół i bank: oto czterech Jeźdźców Apokalipsy.
Nie tylko na skutek swych warunków zewnętrznych, ale w większym stopniu przez właściwe sobie usposobienie jestem człowiekiem zamkniętym, milczącym, nietowarzyskim i niezadowolonym,
czego nie mogę nazwać własnym swym nieszczęściem,
gdyż jest to tylko refleksem mojego celu.
Moje pragnienia są zbyt słabe, nie mogą mną kierować.
Jeszcze dziś roznieć swoją iskierkę życia i pozwól, aby stała się płomieniem.
Czerpałyśmy z naszej beznadziejnej walki niespodziewaną radość.
Skromnie przyjmować, spokojnie tracić.
Nie możesz rozbić czegoś, co już zostało rozbite.
Od starych kruków młode uczą się krakać.
Czasami czuje się bardzo skomplikowana dla samej siebie.