Piję kawę i wyobrażam sobie brzask gdzie indziej.
Piję kawę i wyobrażam sobie brzask gdzie indziej.
Śpiewał, że możemy być tacy, jak oni, jak Romeo i Julia. Innymi słowy - martwi.
Nie ma nic lepszego od samego istnienia. Nawet dzień smutku, to przecież dzień życia...
Szyby lecą, szklarz się śmieje.
Coś mi mówiło, że ktoś może na mnie czekać.... Myliłem się. Nikt nie czekał.
Nasz smutek będzie dla nas kiedyś miłym wspomnieniem.
Czujemy coś do wszystkich ludzi.
Miłość przeplataną nienawiścią.
Nienawiść przeplataną miłością.
Zawsze pojedyncza jednostka odciska
piętno na naszej duszy, zostawia po sobie
ślad. Prędzej czy później pomyślimy o takich
osobach. Przypomnimy sobie ich udział w
naszym życiu, i to ile do niego wnieśli,
lub z niego zabrali. I albo uświadomimy
sobie własną głupotę, albo nadal będziemy
błądzić po swych umysłach, szukając
odpowiedzi na jeszcze niezadane pytania.
Umierają ludzie, umierają uczucia, lecz ostatnia umiera nadzieja.
Muzyka, lekarstwo i trucizna, ale przede wszystkim wierna towarzyszka życia.
Zła kawa tylko trochę zyskuje, jeśli jest gorąca.
W każdej sławie zawsze jest trochę niesławy.