Chodź, bólu, nasyć się mną. Zatop kły w moim ciele. ...
Chodź, bólu, nasyć się mną. Zatop kły w moim ciele. Rozszarp mnie.
Nie odkładaj na jutro tego,
co trzeba zniszczyć dzisiaj.
Ludzie będą zawsze dla ciebie źli, jeżeli konieczność nie zmusi ich do tego, by byli dobrzy.
Piszę w podzięce od wtedy tak do dzisiaj
Jak będę miał córeczkę to pewne, że Marysia
Zwątpiwszy w miłość i cnotę, zostaje jeszcze rozpusta.
Najbardziej upokarzające - to gardzić samym sobą.
Gdy dusza otrząsa się z ciała - jaka ulga.
Uciekniemy tam daleko i nas nigdy nic nie rozłączy... tylko ty i ja.
Wierzyć, że jest się wspaniałym i stopniowo przekonywać się, że nie jest się wspaniałym. Starczy roboty na jedno ludzkie życie.
Nie chcę już więcej kochać, cierpieć, czekać ani wierzyć w rzeczy, których nie potwierdza życie
Co zatem powinienem zrobić z moimi ustami? Z moją nocą? Z moim dniem?