
Pierwszy łyk z flaszki wiedzy robi cię ateistą, lecz na jej dnie czeka Bóg.

Ateista, podobnie jak chrześcijanin, utrzymuje, że wiemy, czy Bóg jest, czy go nie ma: chrześcijanin twierdzi, że wiemy, iż
Bóg jest, ateista – że wiemy, iż go nie ma. Tymczasem agnostyk zawiesza sąd, utrzymując, że nie ma dostatecznych podstaw, by przyjąć lub zaprzeczyć istnieniu Boga.

Bez Boga ateista żyć może, bez wiary nie.

Ateista nie ma już złudzeń - oddał wszystkie w zamian za odwagę.

Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga – konstruktywną opozycją.

Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją.

A może Bóg sobie mnie upatrzył na ateistę?

Trzeba się bardzo starć, by na tym świecie być ateistą i naprawdę mieć klapki na oczach.

Jestem ateistą... dzięki Bogu!

Ateista nie ma już złudzeń - oddał wszystkie w zamian za odwagę.

Nadzieją też można żyć. U progu życia i śmierci nie ma katolika, ateisty, agnostyka – jest człowiek i jego los.