Kocham Cię, bo cały wszechświat sprzyjał mi w tym, bym ...
Kocham Cię, bo cały wszechświat sprzyjał mi w tym, bym mógł Cię poznać.
Sami wybieramy. Idziemy na dno albo nie.
Mur jest tylko tak silny, jak broniący go ludzie.
Idziesz albo umierasz, taki jest morał tej opowiastki.
Wiem - przyznał cicho. Ale ja ciągle tu jestem. I wciąż kocham cię jak szalony.
Całe życie - mówię - to dobry początek.
Wszyscy na ten nierząd narzekają, widzą, iż źle coś, gdy nic nie dbają.
Ludzka odporność na stres przypomina łodygę bambusa: na pierwszy rzut oka nikt nie dałby wiary, jak bardzo jest elastyczna.
Przerywa i zaczyna śpiewać cicho:
- All you need is love...
Nic tak nie osłania, jak mówienie o sobie źle, zwłaszcza jeśli się potrafi ubrać to wszystko w ładne formułki.
A gdyby się okazało, że wszyscy gonimy za czymś, co od dawna jest w naszym posiadaniu?