Wiesz, w umieraniu najstraszniejsze wydaje mi się to, że człowiek ...
Wiesz, w umieraniu najstraszniejsze wydaje mi się to, że człowiek jest zdany tylko na siebie.
Jak dziwnie jednakże krystalizują się całe światy między łydkami dwóch osób.
Stwierdzenie, że coś jest sztuką, to nie to samo, co stwierdzenie, że jest to dobra sztuka.
Jaka to oszczędność czasu- zakochać się od pierwszego wejrzenia.
Błędy. Ludzie je popełniają. I zazwyczaj muszą za nie zapłacić.
Kto nie oczekuje niczego, nigdy nie będzie rozczarowany.
Zauważam, że im jestem starszy, tym mniej lubię mówić. Zwłaszcza że ludzie dużo mówią, ale nie rozmawiają, nie wymieniają myśli, tylko paplają. To męczące. I nie spotykają się ze sobą, tylko powtarzają: "Dobra, to jesteśmy w kontakcie". Każdy jest gdzieś w sobie. Wymieniają komunikaty.
Słuchanie lub czytanie bez zastanowienia to daremny trud.
Nasze wspomnienia są jedynym świadectwem życia i czynów tych, którzy odeszli.
"Każdy ma gdzieś pokrewną duszę, tylko jedną. Ta osoba jest dla ciebie idealna, to twoje przeznaczenie. Problem w tym, że prawie nikt nigdy nie znajduje bratniej duszy. Dlatego większość ludzi żyje z poczuciem, że czegoś im brakuje."
Największym szczęściem jest poczucie sensu życia.