Ile niewypowiedzianych słów przepadło na zawsze. A może ważniejsze były ...
Ile niewypowiedzianych słów przepadło na zawsze. A może ważniejsze były od tych wszystkich wypowiedzianych
Cmok, cmok mały smok.
(...) nie zawsze wiemy, czego chcemy tak naprawdę.
Życie jest jak piosenka. Choć czasem ze zdartej płyty.
Wtedy pomyślałem, że nic tak nie postarza jak miłość.
Martwi nic ci nie zrobią, to żywych należy się bać.
Wolę mieć serce złamane niż opancerzone i wiem, że ten, kto nie marzy, nic nie osiąga.
Słowa to wiatr.
Antylopa skacze, wyskakuje,
ale zawsze na ziemię opadnie.
Akcja! - słyszę. Unoszę łuk nad głową i ryczę z całą złością, na jaką mnie stać:
- Ludu Panem, walczymy śmiało i nasycimy głód sprawiedliwości!
Na planie zapadła grobowa cisza, która trwa i trwa.
W końcu przerywa ją trzask interkomu oraz donośny, zgryźliwy śmiech Haymitcha. Udaje mu się w końcu zapanować nad sobą na tyle, by wykrztusić:
- I tak oto, przyjaciele, umiera rewolucja.
Bo gdy już dotrzesz do końca świata, to nie ma wielkiego znaczenia, którą drogę wybierzesz.