Nie, nie wierzę w „możliwość szczęścia”, wierzę w spokój. Z ...
Nie, nie wierzę w „możliwość szczęścia”, wierzę w spokój. Z tej przyczyny unikam tego, co mnie irytuje. Jestem aspołeczny. Więc uciekam od społeczeństwa. Wychodzi mi to na dobre.
Ciemności boimy się tylko dlatego, że nie wiemy, co w niej jest.
Nadzieja tego świata wykrwawia się z lufy karabinu.
Deszcze listopadowe budzą
wiatry grudniowe.
Chcę, aby twój świat zaczynał się i kończył się na mnie - mówi.
Nie wzdychaj do księżyca. Sięgnij po niego.
Patrzenie na chmury pod słońce jest bolesne, ale jak większość rzeczy, które przynoszą ból, pomaga.
Przedwcześnie pozbawiona złudzeń, rzygam na sztuczność uczuć.
I nie obawiaj się. Gdziekolwiek się znajdę, będę Cię strzegł. Zostanę Twoim aniołem stróżem, kochanie.
A śmierć mijała mnie lekceważąco, rzucając jedynie:
- Nie, na Ciebie jeszcze nie dano mi pozwolenia
Zmarłych się nie boję. W odróżnieniu od żywych ludzi, jak wiem z doświadczenia, nie mogą nic człowiekowi zrobić.