...jak cię widzą, tak cię piszą. Nikomu nie chce się ...
...jak cię widzą, tak cię piszą. Nikomu nie chce się wnikać w prawdziwą głębię naszej istoty.
Tak sobie leżałem w grobie, przewracałem się z boku na bok i nagle zaświtała mi idea.
Jeśli chodzi o odżywianie, jesteś tym, co jesz.
Jeśli chodzi o kondycję, jesteś taka, jak się ruszasz...
(...) ja natomiast przepadam za książkami, które w moim życiu stają się ważniejsze niż życie jako takie.
Ostatecznie żyjemy po to, aby zapewniać rozrywkę sąsiadom i sami ich wyśmiewać.
Stoję, wahając się, co mam
wprzódy czynić. I nic nie czynię.
Płacz to przyznanie, że stało się coś złego. Że nie wszystko jest piękne i błyszczące.
Nie robi się tego dla pieniędzy, tylko po to, żeby się dobrze poczuć. Człowiek, dla którego taki powód to za mało, jest nic niewart.
Jest tyle prawd, ile ludzi.
Gdybym miał niebios wyszywaną szatę
Z nici złotego i srebrnego światła,
Ciemną i bladą, i błękitną szatę
Ze światła, mroku, półmroku, półświatła,
Rozpostarłbym ci tę szatę pod stopy,
Lecz biedny jestem: me skarby – w marzeniach,
Więc ci rzuciłem marzenia pod stopy,
Stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach.
Każdy ma jakąś swoją prywatną szajbę. Jak się z nią włazi w paradę zbyt wielu ludziom, mówią na niego wariat.