
O, jakie dziwne formy może przybierać szaleństwo ludzi zdrowych!

Ja nie myślę mózgiem - o nie, bynajmniej. To myśli we mnie mój potwór.

Prawdy największe są też banalne.

Chcę mieć cyjanek potasu dlatego, żeby w każdej chwili być panem swego życia.

Pewne uczucia można zabić, zabijając jednocześnie siebie.

Tak żyć nie można, nie wolno, a żyje się jednak - to straszne.

Jestem sama w sobie jedna i jedyna.

(...) mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam.

Symptomem najgorszego upadku jest to, jeśli zaczynamy zazdrościć ludziom żyjącym złudzeniami.

Babranie się w autorze à propos jego utworu jest niedyskretne, niestosowne, niedżentelmeńskie. Niestety, każdy może być narażony na tego rodzaju świństwa...

Czy ja tylko nie jestem przypadkiem zupełnie zwykła, mała, pospolita smutna świnia?

Z wibrionów powstaliśmy - w wibriony się obrócimy.