
W obliczu śmierci wszyscy jesteśmy samotni.

Wiem, że miłość jest udręką
Bo się wszystkiego od niej chce
Ja pragnę mało, malusieńko
A właściwie jeszcze mniej

W najlepszym wypadku zaufanie jest próżnym zajęciem. W najgorszym może doprowadzić do śmierci.

Były dni, gdy zazdrościliśmy tym, którzy umierali. Ich udręka wtedy się kończyła.

- Nadal śni ci się,
że dręczysz zwierzęta?
- Nie, doktorze, śni mi się,
że dręczę pana.

Pierwsza miłość to taka słodka udręka.

Zawszę Cię złapię, kiedy będziesz upadać.

Nigdy się tym nie nasycę. Nie nasycę się Tobą.

Każdego człowieka trapi jakaś udręka, ale ja pod tym względem wyprzedzałem stawkę o trzy długości.

Pierwsza miłość to taka słodka udręka.

Bo choćbyśmy nie wiem jak długo się zadręczali, to nie możemy zmienić przeszłości.

Człowiek może wytrzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najgorsza udręka, najcięższa tortura.