Do diabła z przyjaźnią, która w winie nie zdążyła się ...
Do diabła z przyjaźnią, która w winie nie zdążyła się nawet popluskać.
Biegłem. Biegłem, aż moje mięśnie zaczęły palić, a w moich żyłach począł płynąć kwas. A potem pobiegłem jeszcze trochę.
Niebo jest posiniaczone, tylko burza może je uleczyć.
Czart swoje, pop swoje.
A ja chcę wyłączyć się choć na chwilę,
bo głowa pęka o nadmiaru informacji,
pytań, kto tutaj nie ma racji, a kto ma rację.
Język to źródło nieporozumień.
Pokonani zawsze pamiętają.
Jego słowa to moja zguba, przywodząca mnie nad skraj przepaści.
Chleb otrzymywany z łaski jest bardzo gorzki.
Należy do rzadkiego gatunku mężczyzn,
którzy jak już kochają, to całym sercem.
Nastał nowy dzień, nowe życie, nowe plany.. Tylka dlaczego ja nie mam wcale ochoty by wstać, by zacząć wszystko od nowa..