
Musisz przyznać, że trzymanie się życia to prawdziwe hobby. Tak już jest.

Wspomnienia są jak linia na piasku. Im dalej idziesz, tym jest wątlejsza i mniej widzialna. Aż wreszcie nie ma niczego, jedynie gładki piach
i czarna dziura nicości, z której wyszedłeś.

MYŚL! To może być
całkiem nowe doświadczenie

W tej właśnie chwili jesteśmy zajęci umieraniem.

Każde zawody wydają się uczciwe, jeśli wszyscy zostali oszukani.

Idziesz albo umierasz, taki jest morał tej opowiastki.

Jak się zesrasz w gacie, to musisz od razu je wyprać albo nauczyć się żyć z tym smrodem.

Bóg nie zawsze ciska ci piaskiem w oczy. Przeważnie, ale nie zawsze.

[...] dom pogrzebowy prowadzony przez kobietę nie wzbudza niczyjego zainteresowania.

Jeżeli nie możesz znieść gorąca, powinieneś wyjść z kuchni.

Idziesz albo umierasz, taki jest morał tej opowiastki.

W gruncie rzeczy wszystko gra, no nie? Żyje. Po co wybiegać myślami w przyszłość.