
Umierasz i nie wiesz dlaczego.

Wszyscy jesteśmy daleko od domu. Zaszliśmy zbyt daleko.

Musisz przyznać, że trzymanie się życia to prawdziwe hobby. Tak już jest.

Tamci to zwierzęta, zgoda. Ale czy wiesz na pewno, że dzięki temu my jesteśmy ludźmi?

Wspomnienia są jak linia na piasku. Im dalej idziesz, tym jest wątlejsza i mniej widzialna. Aż wreszcie nie ma niczego, jedynie gładki piach
i czarna dziura nicości, z której wyszedłeś.

Nie przynosimy niczego na ten świat, a już bankowo niczego nie zabieramy.

Świadomość. Wszystko to funkcja świadomości. Ale świadomość nie trwa wiecznie.

W tej właśnie chwili jesteśmy zajęci umieraniem.

Wspomnienia są jak linia na piasku. Im dalej idziesz, tym jest wątlejsza i mniej widzialna. Aż wreszcie nie ma niczego, jedynie gładki piach i czarna dziura nicości, z której wyszedłeś.

Każde zawody wydają się uczciwe, jeśli wszyscy zostali oszukani.

Trzymanie się życia ciężko sklasyfikować jako hobby.

Idziesz albo umierasz, taki jest morał tej opowiastki.